Kurier Szczeciński: Rozmowa z posłem Karpiniukiem o wyborach w PO i kandydatach na przyszłych prezydentów i marszałków.
Sebastian Karpiniuk: Daję maksymalnie pół roku, żeby konflikt Napieralski - Olejniczak stał się konfliktem Napieralski – Arłukowicz.
Pod koniec marca będą wybory przewodniczącego szczecińskiej PO. Czy Sławomir Nitras powinien zachować swoje stanowisko?
Sebastian Karpiniuk: O tym zdecydują członkowie Platformy Obywatelskiej w Szczecinie. Osobiście będę współpracował z każdym przewodniczącym, który zostanie wybrany. Cenię sobie jednak współpracę ze Sławomirem Nitrasem. Jest to człowiek o niestandardowym charakterze. Jego krnąbrność czasami jest wadą, a czasami zaletą. Nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie odmówi mu zaangażowania na rzecz Szczecina.
Czy Piotr Krzystek to odpowiedni kandydat na prezydenta Szczecina?
- Decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjęliśmy. Będziemy o tym rozmawiać na zjeździe powiatowym. Piotr Krzystek ma niewątpliwie swoje wady, ale i zalety. W Platformie jednak nic nie jest dane się raz na zawsze i nikt nie jest przyspawany do stołka.
A jaką ocenę wystawiłby pan Krzystkowi za jego kadencję?
- Zbieram dane i informacje, a swoją ocenę wystawię na zjeździe powiatowym.
W szeregach szczecińskiej PO panuje pogląd, że marszałkiem po jesiennych wyborach samorządowych powinien zostać człowiek ze Szczecina. Podziela pan to stanowisko?
- Sprzeciwiam się takiemu myśleniu. To, z jakiego miasta pochodzi kandydat, nie jest ważne. Istotnie jest to, żeby był dobrym marszałkiem.
Czy Władysław Husejko jest dobrym marszałkiem?
- To przyzwoity marszałek. Na pewno zależy mu na tym, by z jednej strony dobrze reprezentować województwo i jego interesy, a z drugiej - żeby nikt nie zarzucił mu, że reprezentuje tylko część regionu.
Po jesiennych wyborach Husejko nie chce być już marszałkiem. Czy macie pomysł, kto go zastąpi, oczywiście, jeśli wygracie?
- Po okresie czterech lat doświadczeń mamy co najmniej kilka osób, które mogłyby pełnić funkcję marszałka. azwisk nie podam, bo najpierw trzeba wygrać wybory.
Ale nazwiskami też się wygrywa wybory.
- Zgadza się, dlatego na listach wyborczych pojawią się zacne nazwiska. Po tym zorientujecie się państwo, jak oceniamy ludzi wewnątrz partii. Na listach będzie kilka niespodzianek, to mogę zagwarantować.
Czy Husejko ma szanse zostać kandydatem PO na prezydenta Koszalina?
- Niewątpliwie jest jedną z postaci, które poważnie bierzemy pod uwagę. Ale jak już mówiłem, decyzje będą zapadać na zjazdach powiatowych, w tym przypadku w Koszalinie.
A jak pan myśli, jakich kandydatów na prezydenta Szczecina wystawią PiS i SLD?
- Oba ugrupowania mają duży kłopot. Małgorzata Jacyna-Witt jednoznacznie dała do zrozumienia, że będzie kandydować. Teraz po stronie PiS leży decyzja, czy poprze tę kandydaturę, czy też będzie konkurencja po tej samej stronie sceny politycznej. Z perspektywy PO pani Jacyna-Witt, której znakiem rozpoznawczym jest agresywność, to dobry kandydat. Byłbym zadowolony, gdyby startowała i gdyby metodą faktów dokonanych oraz słabości PiS dostała rekomendację tego ugrupowania.
Wierzy pan w start Joachima Brudzińskiego?
- Nie wierzę, bo po pierwsze, Brudziński jest skazany na klęskę wyborczą w Szczecinie, a po drugie, Jacyna-Witt nie odpuści.
A może PiS dogada się z np. Krzysztofem Zarembą?
- Nie sądzę. Przy całej ułomności PiS są tam ludzie myślący pragmatycznie, a jak powiedziała pani Jakubiak: kto raz zdradził, zawsze zdradza.
Czy Grzegorz Napieralski ma duży problem z Bartoszem Arłukowiczem?
Tak mi się wydaje. Napieralski będzie robić stójkę na dwunastnicy, żeby wystawić Arłukowicza jako kandydata SLD na prezydenta Szczecina, Ten z kolei będzie rękoma i nogami mówił, że jego zadaniem jest dziś kabareciarstwo w komisji śledczej. I dopóki kabaretu nie skończy, to się nie wypowie. Wszystko skończy się zaś ostrą awanturą. Daję maksymalnie pół roku, żeby konflikt Napieralski - Olejniczak stał się konfliktem Napieralski – Arłukowicz.
Dziękuję za rozmowę.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|








