Poseł Sebastian Karpiniuk zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu rządowego, lecącego na obchody Uroczystości Katyńskich. Na pokładzie prezydenckiego Tu-154 znalazł się jako przedstawiciel klubu parlamentarnego PO. Najmłodszy spośród 14 parlamentarzystów. W grudniu obchodziłby 38. urodziny. Wiadomość pogrążyła w smutku cały Kołobrzeg, miasto z którym Sebastian Karpiniuk był bardzo mocno związany.
"Nie miał 20 lat, kiedy zaangażował się w życie publiczne u progu niepodległej Polski. Tak bardzo bał się latać samolotami, ale tego dnia zdecydował się polecieć, by być razem z innymi w Katyniu" - powiedział premier Donald Tusk podczas ceremonii powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy.
Sebastian Karpiniuk - jak wspominają jego klubowi koledzy - bardzo nie lubił latać samolotami. Posłowie z PO żartowali z tego, mierząc poziom strachu przed lataniem w "karpiniukach".
Na uroczystości do Katynia leciał jednak bez lęku. Poseł Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska wspominał w jednym z radiowych wywiadów przeprowadzonych już po katastrofie, że kiedy pytał o to Sebastiana Karpiniuka, ten powiedział mu, że "jest to tak ważne, iż w ogóle nie myśli o strachu przed lataniem".
Na uroczystości do Katynia leciał jednak bez lęku. Poseł Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska wspominał w jednym z radiowych wywiadów przeprowadzonych już po katastrofie, że kiedy pytał o to Sebastiana Karpiniuka, ten powiedział mu, że "jest to tak ważne, iż w ogóle nie myśli o strachu przed lataniem".
Janusz Gromek zapamiętał, że Sebastian Karpiniuk w przeddzień katastrofy mówił mu przez telefon, że "może zdąży po przylocie z Katynia na mszę z okazji piątej rocznicy śmierci papieża Jana Pawła II". "Niestety ta msza była nie tylko za papieża, prezydenta, ofiary katastrofy, ale też za naszego Sebastiana" - wspominał Gromek.
Sebastian Karpiniuk interesował się sportem. Był członkiem zarządu Klubu Piłkarskiego "Kotwica Kołobrzeg", kibicował też grającym w ekstraklasie kołobrzeskim koszykarzom.
"Lubił sportową rywalizację. Grałem z nim wiele razy w tenisa stołowego. Choć nigdy nie udało mi się go pokonać, to podejrzewam, że gdyby przegrał, zjadłby rakietkę" - opowiadał Gromek.
Kołobrzescy kibice chcą by imieniem Sebastiana Karpiniuka nazwać nowo budowany stadion w Kołobrzegu.
Największym marzeniem posła Karpiniuka było być do końca życia otoczonym gronem przyjaciół. Za swoją największą wadę uważał pedantyczność, za zaletę - rzetelność, skrupulatność.
źródło: PAP
| Następna > |
|---|








